ZDRADA
Dzisiaj chce poruszyc temat zdrady. Poniewaz emocje mi niejako opadly jesli chodzi o moje wlasne przezycia, chcialabym naprawde zimno i logicznie dotrzec do tego jak to jest: ZDRADA.
Kiedy sie zaczyna i co tak wlasciwie oznacza, czy naprawde jestesmy tacy odporni lub nieodporni na jej uroki i skutki? Czy bardziej boli ta fizyczna czy tez ta emocjonalna? Zawsze wydawalo mi sie, ze ludzie brzydza sie zdrada, ale okazuje sie, ze nie zawsze. Jest czyms nagminnym, czasem ukrywana lepiej lub gorzej, czasem tlumaczona alkoholem, bo zona go nie rozumie albo bo on nie ma dla niej czasu. Ludzie czesto mi bliscy, po ktorych zawsze spodziewalam sie potepienia zdrady w kazdej postaci, nagle okazuje sie popelniaja ja nader czesto i ochoczo, a co najsmutniejsze, tlumacza ja na tysiace sposobow. Wiec jak to jest - wybaczac zdrade, jesli tak to jaka i kiedy, zdradzac jesli nie to dlaczego a jesli tak to rowniez dlaczego, no i podstawowe pytanie : a co jak nie wiedzac o niczym, tez jestesmy zdradzani??? Czy bedac dobra kumpela mam powiedziec kolezance, ze jej facet obraca kolezanke z pracy, albo uswiadomic znajomej, ze jej maz wali sasiadke zza sciany - a moze udawac, ze wszystko jest super i zyc w slodkim klamstwie i obludzie???
12 Feb 2007 at 20:13
Ciekawa jestem czy jeszcze sa ludzie (kobiety i mezczyzni) ktorzy nigdy nie byli zdradzeni i nigdy nie zdradzili??????Czy tez ZDRADA jest zwiazana gleboko z ludzkim losem??????
12 Feb 2007 at 23:23
Tez jestem ciekawa, chociaz szczerze mowiac trace juz taka nadzieje…
13 Feb 2007 at 15:25
No coz, temat jak sie okazuje zyciowy…kazdy z nas ma pewnie wlasne przemyslenia i doswiadczenia, ktore moze z boku zaczna wygladac troszke inaczej.
14 Feb 2007 at 11:32
myÅ›lÄ™ że każdy zdradza inaczej, że rodzai zdrad jest wiele a i nasze pojmowanie jest bardzio różne. Co dla jednej osoby jest zdradÄ… dla innej tylko flirtem, okazaniem zainteresowania, byciem miÅ‚ym itp….. bo przecież rozmowa z kimÅ›, trzymanie go za rÄ™kÄ™ i pocieszanie w momencie doÅ‚ka dla kogoÅ› może wÅ‚aÅ›nie to oznaczać a dla kogoÅ› innego to już zbyt bliski kontakt (myÅ›lÄ™ tu o baaardzo zaborczych osobach). Czasami zwykÅ‚y przyjacielski pocaÅ‚unek tak na dowidzenia czy Å›miaÅ‚y taniec może wzbudzić czyjeÅ› podejrzenia ( dla mnie oznacza tylko tyle że bardzo dobrze i luźno czujÄ™ siÄ™ w kogoÅ› towarzystwie).
Ale zdrada jest przed wszystkim wynikiem relacji w związku, naszego szczęścia w nim i zauważania drugiej.
Ale jak napisaÅ‚a Mika…. to dÅ‚ugi temat.
15 Feb 2007 at 13:59
Pozdrowie Phila… A co jak ktos po prostu lubi te dawke adrenaliny, ktora daje zakazany seks - no i zawsze trzeba przeciez zwalic wine na kogos innego - najlepiej na partnera.
16 Feb 2007 at 16:26
Wiem tylko jedno , jakakolwiek to by nie byla zdrada (czy dla seksu, dla uslychenia slow ktorych tak dawno nie slyszelysmy, dla zwyklego flirtu zeby poczoc znow “motylki w brzuszku”, dla poczucia sie znowu ta najpiekniejsza na swiecie…) ,wczesniej czy pozniej jest osoba ktora przegrywa …….bo pozniej trzeba zyc z wyrzutami sumienia……..trzeba od poczatku nauczyc sie zaufac …….lub zalozyc nowy zwiazek……..lub przebaczyc………
16 Feb 2007 at 23:48
Wszystko da sie jakos wytlumaczyc - jesli naprawde sie postaramy…Wszystko da sie wytlumaczyc, odwrocic i pokazac w lepszym lub gorszym swietle. Jesli mamy prawo do radosnego seksu, bez ograniczen i za kazdym razem gdy poczujemy jakas ciagotke to mamy prawo i obowiazek ja zaspokoic to po co cala ta reszta - zwiazki, malzenstwa itd? Mowimy o bliskosci dusz a nie stac nas nawet na wylacznosc cial. Nie uwazam za trwanie w chorym zwiazku za obowiazek i bohaterstwo - ale tez nie sadze, ze tlumacznie za kazdym razem ze zona go nie rozumie, albo on zony jest wlasciwym wyjsciem…Poza tym czy zdrada nagle przestala byc zlem, wstydem i oznakiem braku honoru??? Wole myslec, ze moge miec ta osobe obok tylko dla siebie - a jesli nie moge, coz - wtedy wcale jej nie chce.
20 Feb 2007 at 15:04
Mam nadzieje, ze masz racje - chociaz czasem jeszcze czuje na karku oddech szczura…