Wiosna Zalosna czyli Londyn po polsku
Wczoraj, Londyn - murek na rogu jednej z malych uliczek, zaadoptowany na pijalnie piwa przez ludzi z Europy srodkowo-wschodniej, bo zal im kasy na pub. Trzech mlodych przedstawicieli naszego kraju, komentowalo mijajacych ich wlasnie Afrykanczykow - “czarnuchy, brudasy, powinni spierdalac do swojego buszu” wiecej juz nie uslyszalam…a panowie puszczali te komentarze jednoczesnie pijac tanie piwo i plujac dookola, roztaczajac wokolo siebie niezbyt przyjemne zapachy potu, brudu i niestrawionego alkoholu - wygladajac zalosnie, ale co - rasowi przedstawiciele swojej rasy. No coz dla jednych picie jaboli pod sklepem ma moze i swoj urok, ale jakos ja go nie dostrzegam. Cudownie by bylo aby nasza kultura wziela troche gore nad tym co postrzegane jako dobra zabawa w naszym narodzie - pieknej wiosny Wam kochani zycze.