o dzieciństwie cz.1
W związku z tym, że Staś zaczyna juz słyszeć świat poza brzuszkiem (czyt. wielgachnym brzucholcem) i w związku z reklamą herbaty Tetley (dokładnie tak) postanowiłam napisać tu trochę o dzieciństwie tj, troche o dzwiekach i zjawiskah które dobrze pamietam.
Może wyjaśnie o co chodzi z tą reklamą bo z brzuchem to chyba każdy wie :-)
Otóż w tej reklamie pojawia się nazwa Brahmaputra. Komuś cos dzwoni w uszach?? :D
Więc ja pobudzona nazwą i przywołanym obrazem z dzieciństwa zaczynam śpiewać i pokazywać dziwne znaki… Jak w transie wyśpiewuję:
“Bramaputra w Himalajach czing czung czing czung czaj…”
Jakub ryczy ze śmiechu a ja za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak to szło dalej. Więc wrzuca tekst w google i wiem co było dalej. On nie wierzy że tak dzieci śpiewały a ja jestem dumna z mojej pamięci :D Ktoś pamieta ta pioseneczkę? To było jakieś 26 lat temu :D
Wracając do tematu… W związku z tym że wychowywałam się na blokowisku co jakis czas słychac było dzieciaki z “Maaamooo rzucisz mi picie” lub alarm typu “pobite gary”.
Uwielbiałam natomiast w letnie wieczory słuchać jaskółek które zwiastowały upał gdy latały wysoko lub gdy nisko, deszcz.
Poza tym skarbem było znalezienie kawałka białego szkła, sreberka po gumie do żucia i kilku listkow i kwiatków. Po wykopaniu dołka i ułozeniu w nim znalezisk i przykryciu szkiełkiem otrzymywało się piekny “widoczek”. Wcześniej jednak trzeba bylo go zasypać ziemią i ponownie, jednym palcem dokopac się do szkiełka.
Wiem, ze kilka osób czyta te zapiski stąd chciałabym zachęcić do napisania jakie dzwięki czy zjawiska pamiętacie dobrze z dzieciństwa? Czy dziewczynki robia teraz takie widoczki?
20 Jul 2009 at 23:59
Moje dziecinstwo nieodzownie jest zwiazane z Ela :-))) Nasze spedzanie czasu nr jeden to spiew - na hustawce, lawce, trzepaku - gdzie sie dalo, no i oczywiscie wciaz od nowa przepisywanie tych samych piosenek z jednego czarodziejskiego zeszytu do drugiego. Do dzisiaj sie z tego smiejemy. A pamietacie jak zbieralo sie opakowania po czekoladach z lepszej strony Europy no i widokowki, znaczki i naklejki ze Smurfami. Ciesze sie, ze bylam w tamtych czasach dzieckiem i nie pamietam zbyt wiele - bo ciarki mi przechodza gdy moja mama wspomina, by aby kupic mi pare rajtuz stala 3 godziny w kolejce pod PDT i dawali tylko jedna pare, wiec jesli chciala wiecej musiala isc na koniec kolejki. Tak , definitywnie ciesze sie, ze bylam wtedy dzieckiem - i moge teraz milo wspominac te czasy.
21 Jul 2009 at 10:44
Jasne, że pamiętam zbieranie opakowań po zagranicznych czekoladach !! Dodam, że nie powąchałam nigdy ich zawartości. No i zagraniczne adresy. W klatce obok mieszkała Małgosia. Ona miała adresy do coca coli. Pamiętam jak ją błagałam o jednego małego łyka gdy dostała paczke z tej firmy. Łyczka z puszki rzecz jasna.
Taki mi sie kawał nasunął (nigdy ich nie opowiadam :])
Tato opowiada synkowi o tamtych czasach - “wiesz synku, w czasach socjalizmu niczego nie było na półkach w sklepach. Był tylko ocet”, na co synek przejety - “w galerii Mokotów też?”
Jak opowiadam to Igorowi nie może uwierzyć. Ale śpiewa ze mna Dżem “w zyciu piekne sa tylko chwile” lub przygrywa na gitarce stare kawałki Metallici mimo, ze jest zagorzałym raperem :D - ciocia Ola, to chyba po Tobie on tak ma :*
21 Jul 2009 at 21:11
Jak wspominam lata kiedy bylam mala dziewczynka ,to ciarki mi przechodza ze szczescia bo naprawde moge powiedziec ze mile wspominam dziecinstwo I ze moglam wogole je przezyc!!!! Nie jestem pewna czy dzisiaj dziewczynki wiedza co to znaczy byc dzieckiem!! ??
Mam duzo wspomniem , pamietam oczywiscie zeszyt z piosenkami, pamietam sluchanie na cala pare Europe lub Madonny……pamietasz Olus???hi hi
Pamietam oczekaiwana przez caly tydzien niedzieli zeby mozna bylo isc do kosciola zobaczyc chociaz przez sekunde ministranta Piotrka…..pamietam dzien ktory spedzilam z Ola na wymalowanie na scianie korytarzu “kawiatka”bo byla dla nas za biala….pamietam rozmowy “filozoficzne “z naszymi kumplami na lawce …….jak to dobrze sobie przypomniec…..
23 Jul 2009 at 13:56
…A jak nasze mamy wolaly nas z balkonow do domu - to byl obciach. Ja zawsze mowilam - A Ela jeszcze moze - na co moja mama - jak bedziesz Ela to tez bedziesz mogla… Nie znosilysmy jednak obie dwoch rzeczy - wyrzucania smieci - nosilo sie wtedy caly kosz i wsypywalo do wielkich smierdzacych smietnikow i latania mamom po papierosy… Teraz to nie do pojecia ale wtedy 6letnie dziecko moglo bez problemow kupic paczke klubowych czy caro. Nasze mamy biegaly do siebie na kawe - z wlasna kawa w rece… Byly wtedy takie mlode i ladne. Ciekawe o czym plotkowaly? Uwielbialam je obserwowac - jak palily papierosy i pily ta wstretnie mocna kawe ze szklanki. Moja mama czasem wspomina te czasy, wiem ze teskni za nimi - za nami gdy bylismy dziecmi, za swoimi kolezankami… Czesto opowiada jak to zaraz po porodzie mojego brata, p. Ala - mama Eli wziela ja do dyzurki na kawe i papierosa i przesiedzialy tam godziny - jako ze Lukasz byl w inkubatorze… Jak znam jakie byly zwariowane - to na kawie sie pewnie nie konczylo :-)
24 Jul 2009 at 13:57
Nie zapomne opowieści Olafa o bliźniakach Ostrowskich :D. Ela miała Pawła a Ola Piotrka?
Olaf nie widzisz analogicznej sytuacji z pewnymi bliźniaczymi Zwierzami? :D
24 Jul 2009 at 23:13
No coz - lapalo mnie, lapalo i nie zlapalo :-) Co do pierwszych to nie ma czego zalowac - bo widzialam na NK jak wygladaja dzisiaj, hahaha - a Elka sie z tym jednym calowala - fujjjjjjjjjjjjjjjjjjj. Co zas do drugiego P. no to widac nie bylo mi dane.
25 Jul 2009 at 9:57
hehehe to podobnie jak u mnie i Artura J. Choć wuj mi mówił że jest teraz wziętym spawaczem w UKeju.
25 Jul 2009 at 12:09
Dominika - dziewczyna spawacza, dobry tytul na porno movie :-)
25 Jul 2009 at 20:06
Ja pierdzielę, pełen perwers :D Z tego czasu pamiętam taką swoja perwersyjna koszulke z róznymi pozycjami. Coś jest na rzeczy hehehehe :D
25 Jul 2009 at 22:48
No to do dziela - hulaj dusza, piekla nie ma!!!